1 LIPCA 2016

Z dziennika podróży

1 lipca 2016, Białogóra
Właśnie zaczęliśmy dzień od zakupów – Tata je zrobił. Zaraz pakujemy namiot, jemy śniadanie i spadamy.
Choć dzień właściwie zaczął się nam koło 5. godziny, gdy sprawdziliśmy wynik meczu Polska – Portugalia… Przegraliśmy w karnych… 🙁

Pierwsze wydatki tego dnia:
POMIDOR, KONKOL CHLEB ZWYKŁY KROJONY 500g, LEWIATAN MLEKO UHT 0,5% 1L, LEWIATAN PAPRYKASZ SZCZECIŃSKI, LEWIATAN REKLAMÓWKA ZRYWKA – 8,25zł

1 lipca 2016, 17:45, okolice Chałup (albo same Chałupy)
Autobusem z Białogóry dostaliśmy się do Pucka, a stamtąd kolejnym busem do Władysławowa. Wyszliśmy z założenia, że mamy wakacje, więc nie będziemy się przemęczać! 🙂
Obiad wciągnęliśmy na plaży (kasza kuskus z tuńczykiem, solą i pieprzem).

Przygotowanie obiadu na plaży. Nasza mała „kucheneczka” turystyczna padła szybciej, niż się spodziewaliśmy
i musieliśmy się ratować tzw. „świeczką biedaka” – olej z tuńczyka, wosk, sucha trawka itd.

Rozbiliśmy niedawno namiot na polu namiotowym. Tata z Bartkiem poszli do Biedronki do Władysławowa kupić parę drobiazgów, a ja pilnuję dobytku i zajmuję się, jak widać, dokumentacją.
I tak oto jesteśmy na Półwyspie Helskim.

Maciej Tomaszewski

Chcesz być na bieżąco?

Już dziś dołącz do mojego newslettera

Obserwuj mnie w social media: