Co zabrać w podróż autostopem? PORADNIK

— PORADNIK —
Co biorę w podróż autostopem?

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że w podróż autostopem zabiera się nieco inny ekwipunek, niż na tradycyjne wakacje – z przewodnikiem, samolotem i hotelem. Jeśli planujesz podróż autostopem, ten poradnik jest dla Ciebie! 🙂 Powstał na podstawie mojego osobistego doświadczenia i ponad 10.000 kilometrów przebytych autostopem. Myślę, że jest wystarczająco sprawdzony, żeby oddać go w Twoje ręce!

 

PO PIERWSZE…

1. Plecak duży, plecak mały
Duży plecak – to jasna i oczywista sprawa. Byłoby niewygodnie wszystkie bagaże nosić w reklamówkach. Jaki powinien być ten duży plecak? Po pierwsze lekki. Po drugie, gdy napełnimy go już po brzegi, i tak będzie ciężki (należy jednak pilnować górnej granicy – rozsądną wagą plecaka jest 15-20 kg, w zależności od „nosiciela”. Chodzi głównie o to, żeby nie zajechać się na śmierć.). W związku z tym dobrze jest, gdy plecak ma metalowy stelaż (od strony pleców oczywiście). To go wzmacnia, a przede wszystkim pozwala na mniej uciążliwe noszenie go. Dodatkowym atutem będzie duża ilość kieszeni, kieszonek i kieszoniutek. Mały plecaczek natomiast przyda się nam jako przechowalnia najbardziej wartościowych rzeczy, jakie należy mieć zawsze przy sobie – portfel (z pieniądzmi), dokumenty (dowód osobisty, paszport…), telefon itd. W samochodzie dobrodzieja, który zgodził się nas podwieźć, w miarę możliwości oba plecaki dobrze mieć tuż przy sobie. Jednak czasami – a nawet najczęściej – duży plecak znajduje się na tylnym siedzeniu lub raczej w bagażniku. Wówczas obowiązkowo trzymamy na kolanach tylko mały plecaczek  i nie rozstajemy się z nim. Dodatkowo jest on bardzo przydatny, gdy w czasie przystanku w jakimś miejscu albo już u celu chcemy iść do sklepu, na obiad, na piwo, pozwiedzać – gdziekolwiek, a mamy jakieś sprytne miejsce na schowanie albo przechowanie naszego dużego plecaka, spacerujemy sobie z minimalnym obciążeniem na plecach.

2. Namiot
Namiot musi być lekki i porządny. (Brawo! Odkryłem Amerykę! Czasami podziwiam samego siebie…) Trzeba pamiętać, że w namiocie – oprócz nas – muszą się zmieścić też zazwyczaj wszystkie bagaże, które zajmują przestrzeń prawie całej dodatkowej osoby. Jeśli podróżujemy w pojedynkę, warto wziąć namiot „dwójkę”, jeśli podróżujemy we dwójkę – „trójkę”. Raczej nie polecam (w sumie trochę wbrew własnym doświadczeniom) podróżować autostopem w trzy osoby. Jest to zdecydowanie trudniejsze.

3. Karimata, śpiwór
Warto dobrze się wysypiać podczas podróży autostopem, żeby potem nie musieć ucinać sobie komarka w autach. Zainwestowanie w dobrą (tzn. mocną i nie najcieńszą) karimatę wydaje się całkiem przemyślane. Nie ma nic przyjemnego we wbijających ci się w środku nocy w ciało gałęziach i kolcach. Natomiast jeśli idzie o śpiwór – wydaje mi się, że najważniejszą jego cechą powinno być zapewnienie ciepła – tuż obok małej wagi (ok. 1-1,5 kg) i objętości. Przed kupnem śpiwora sprawdźmy najpierw minimalną temperaturę, w jakiej producent obiecuje nam, że wewnątrz jego produktu nie zmarzniemy.

 

PO DRUGIE…

4. Ubranie
Kto by pomyślał, że może się przydać w autostopowej podróży, prawda?! Na pewno – à propos jeszcze śpiwora – warto zaopatrzyć się w polar. Polar czyni cuda! Przyda się w chłodny wieczór i chłodny poranek. A w ostateczności może robić nawet za piżamę i załącznik do śpiwora. Oprócz polara i innych oczywistych elementów garderoby (bielizna, spodnie długie, spodnie krótkie, bluza, koszulki…) wymieniłbym jeszcze takie jak: odzież termiczna (!), kurtka, pelerynka przeciwdeszczowa, nakrycie głowy (kapelusz/czapka/chustka), okulary przeciwsłoneczne, kąpielówki. Jeśli podróż planujemy na dłużej niż tydzień, nie warto nawet łudzić się, że weźmiemy ze sobą osobną czystą rzecz na każdy dzień. W końcu i tak będziemy musieli zrobić pranie (4,5. Proszek do praniaopcjonalnie). Oprócz odzieży – fajną opcją są buty. Moim zdaniem najlepiej podróżować w sandałach (pozornie paradoksalnie zwłaszcza w czasie deszczu. A to dlaczego? Ponieważ wtedy unikniemy przemoknięcia butów pełnych.). W zanadrzu dobrze jest jednak mieć adidasy lub nieco bardziej wędrownicze buty trekkingowe. Lepiej nie brać ze sobą zbyt dużo nowych, czystych, eleganckich i drogich rzeczy. Istnieje bowiem spore ryzyko, że w trakcie podróży autostopem, zepsują się, pobrudzą i zniszczą. Oczywiście posiadanie „stroju wieczorowego” jest jak najbardziej wskazane, ale należy pamiętać, że jego przeznaczenie wypełni się prawdopodobnie dopiero u celu podróży, gdy dumni wyjdziemy „na miasto”.

5. Kosmetyczka
Na pierwszy ogień – ręcznik szybkoschnący (…który wcale taki szybkoschnący nie jest. Ale wysycha rzeczywiście trochę szybciej od normalnego, a przede wszystkim zajmuje dużo mniej miejsca i jest lżejszy!). Jak wiadomo higiena w podróży jest bardzo ważna. Nie wiadomo jednak, czy i gdzie uda się załatwić następną okazję do jej „uprawiania”. Stąd rekomenduję zabranie chusteczek nawilżonych i dezodorantu. Do tego szare mydło (w razie kąpieli w jeziorze czy w rzece, nie zanieczyścimy – w pewnym sensie – środowiska), żel do kąpieli, szampon, pianka do golenia itd. A w ogóle to nie ma nawet co się ruszać z domu bez chusteczek, papieru toaletowego i żelu do mycia rąk. Wiem, że to gadżet, ale bardzo go lubię i wożę ze sobą podczas dłuższego stopowania. Nie zawsze mam dostęp do łazienki z mydłem, więc przyjemnie jest umyć ręce przed posiłkiem i po… różnych rzeczach. Ostatnia rzecz, o której wspomnę w tym punkcie, to krem z filtrem (do opalania), który pięknie koresponduje z następnym akapitem.

6. Apteczka
W daleką podróż – obowiązkowo. Drobne skaleczenia zdarzają się zawsze, a na te większe lepiej być przygotowanym. Bandaż, plastry, woda utleniona, maseczka do sztucznego oddychania itd. Warto się w to zaopatrzyć! To jeden z elementów; który, mamy nadzieję, nie będzie nam potrzebny.

7. Gaz obronny – gaz pieprzowy
Na niebezpieczne zwierzęta i na niebezpiecznych ludzi. Do kupienia w sklepach militarnych (cena: ok. 20 zł za 50 ml, wystarczy na jakieś 9 użyć). Warto kupić i… nigdy nie użyć. Nigdy mi się jeszcze nie przydał i mam nadzieję, że tak zostanie. Jednak, jak mówi przysłowie, „przezorny zawsze ubezpieczony” i dlatego gaz obronny wożę ze sobą na wszelki wypadek. Trzeba pamiętać, żeby nie rozpylać gazu pod wiatr!

 

PO TRZECIE…

8. Kuchenka turystyczna/butla gazowa z palnikiem
Dobrze gdy jest lekka i poręczna. Gdy jedziemy w dłuższą podróż – jest bardzo przydatna! Gorąca herbatka albo kawka z rana i wieczorem, obiadek – po południu. Niestety nie zawsze mamy możliwość rozpalenia ogniska (bo brak odpowiedniego miejsca, bo brak materiału, bo brak pogody…). Wówczas taka „przenośna kuchnia” jest bardzo przydatna. Należy oczywiście zachować zdrowy rozsądek i ostrożność – to nie zabawka.

9. Zapałki, zapalniczka
Jasna sprawa, że warto mieć ze sobą źródło ognia. Ale nie jest to tylko niezbędny dodatek do butli gazowej. Lepiej gdy zapalniczka ma długą szyjkę – czyli właściwie: zapalarka (gazowa). Oprócz zrobienia ogniska przydaje się często, gdy podwozi nas np. kierowca ciężarówki, a my chcemy przypalić mu papierosa. To budzi jego sympatię i często nawet rozkręca rozmowę. Zdecydowana większość ciężarowców (myślę, że jakieś 80%), którzy mnie podwozili, paliła papierosy.

10. Powerbank i ładowarka samochodowa
Nie lubię powerbanków – zawiodłem się na nich. Co by jednak nie mówić, trochę telefon podładują. Jak spędza się noc przy stacji benzynowej i trafi na uprzejmych ludzi, można powerbank podładować (jak i sam telefon). Oczywistą okazją na podładowanie telefonu jest też jazda samochodem. Do tego przyda się ładowarka samochodowa. Kierowcy bardzo chętnie to umożliwiają. Odizolowanie się od różnych sprzętów elektronicznych jest z pewnością formą odpoczynku, ale bezpieczeństwo jest chyba ważniejsze. Dobrze mieć możliwość skontaktowania się z rodziną i resztą świata.

11. Karton, flamastry
Zwykle zabieram je nawet w krótką podróż (przede wszystkim flamastry, karton można zdobyć prawie wszędzie). Moim zdaniem robi to dobre wrażenie na kierowcach. Autostopowicz z kartonem, na którym wypisana jest nazwa miasta albo nawet uśmiech albo nawet jakieś pozytywne hasło typu „Byle dalej/Do mamy/Las Vegas”, wygląda bardziej na podróżnika, który przygotował się do wyjazdu. Jest niegroźnym wędrowcem i można takiego wpuścić do samochodu. Ma to też swoje minusy, bo kierowca, który nie dojeżdża do miejscowości z naszego kartonika (a mógłby nas przecież podrzucić – czasem nawet spory kawałek), rezygnuje, bo pewnie sobie myśli: „weźmie go ktoś inny”. Mimo wszystko polecam jazdę z kartonikiem. Jeśli przez dłuższy czas nikt się nie zatrzymuje, chowam kartonik i wyciągam znów sam kciuk 🙂

 

SUPPLEMENTUM…

12. Ubezpieczenie, EKUZ
EKUZ – czyli Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. (Oczywiście jeśli jedziemy za granicę.) EKUZ to dowód ubezpieczenia w NFZ, stosowany w innych krajach Unii Europejskiej. Potwierdza nasze prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych w tych krajach. Jego wyrobienie jest bezpłatne i naprawdę warto to zrobić. Oprócz tego nie zaszkodzi zaopatrzyć się w jakieś dodatkowe wyjazdowe ubezpieczenie. Jednym z popularniejszych rozwiązań jest Karta Euro26 (dla osób w wieku 5-30 lat).

13. Pieniądze…
Trochę pieniędzy w walucie odwiedzanego kraju. Nie wszędzie można znaleźć bankomat. Nie każdy bankomat nie pobiera dużej prowizji.

14. Niezbędnik survivalowy
Wszystko, co teraz wymienię, może wydawać się dziwne, jednak nie raz mi się przydało. Proszę o uwagę i robienie notatek, zaczynam: klamerki, sznurek, nóż (!), igła i nici, metalowy kubek, latarka, reklamówka, coś na komary, zeszyt, długopis, folia termiczna, przewodnik po miejscowości, którą chcemy odwiedzić (w przypadku krótkiego wypadu)…

15. Dziewczyna 🙂
Różnica między podróżą samemu (jako facet) a z dziewczyną jest bardzo duża! (Przynajmniej jeśli chodzi o samochody osobowe, z ciężarówkami bywa różnie.) Warto jechać autostopem z przedstawicielką płci pięknej! Do celu dociera się zdecydowanie szybciej, a kierowcy widząc zestaw „chłopak+dziewczyna” zatrzymują się chętniej i są bardziej ufni!

Maciej Tomaszewski

Chcesz być na bieżąco?

Już dziś dołącz do mojego newslettera

Obserwuj mnie w social media: