Omiš – miasto piratów. Co warto zobaczyć? [FOTO]

Omiš to bardzo piękne i malowniczo położone miasteczko w południowej Chorwacji. Jest jednak popularne nie tylko ze względu na swoje plaże. Jego historia jest dużo bardziej tajemnicza i niegrzeczna. Zapraszam na krótki przewodnik i moje „must-see” tego miasteczka.

Od wczesnego średniowiecza Omiš było znaną siedzibą piratów… Albo inaczej – jego mieszkańcy parali się głównie piractwem morskim. Jak wiele turystycznych miejsc również Omiš warto odwiedzić poza pełnią sezonu, np. w majówkę. Wtedy nie jest tak tłoczno i nie jest tak gorąco.

To małe (ok. 7 tysięcy mieszkańców), przytulne miasteczko położone nad samym Adriatykiem, tuż u podnóża gór. Morze dostarcza oczywiście podstawowych tradycyjnych atrakcji. Krystalicznie czysta, błękitna i ciepła woda aż sama się prosi, żeby w niej popływać i ponurkować. A górskie czyste powietrze, żeby się nim maksymalnie głęboko zaciągnąć.

Piękne plaże
Omiš posiada kilka urokliwych plaż – głównie kamienistych. Na szczęście kocyk pomaga skutecznie zapomnieć o tej małej niedogodności. Zaś chorwackie słońce wynagradza nam to w postaci pięknej południowej opalenizny. Oprócz tego w każdej chwili możemy skryć się w cieniu palm, które znajdują się tuż przy plaży.

Uroczy port
Nie mogę nie wspomnieć o porcie! Uroczy omiśki port. Piękne jachty, łódki, krzątający się po nich ich właściciele. W ogóle przystań wydaje się być dosyć żywą i ruchliwą; tu ktoś maluje swoją łódź, tutaj ktoś zamiata pokład, na nabrzeżu słychać rozmowy „lokalsów” albo turystów siedzących na ładnych białych ławeczkach…

Starówka
Z portu jest bardzo blisko do starówki. Należy minąć most nad rzeką – Cetiną i jest się właściwie w centrum miasteczka. A tam: stara gęsta zabudowa, czarowne wąskie uliczki i mnóstwo restauracji, w których, w nawet znośnych cenach, można zasmakować w prawdziwej śródziemnomorskiej kuchni (owoce morza, ryby…).

Romantyczny rejs kanionem
Po zakosztowaniu lokalnych potraw i napojów (winooo!) przyjemnie jest móc odetchnąć i zrelaksować się podczas krótkiego (jakieś 40 minut) rejsu łódką po rzece Cetinie wijącej się w majestatycznym i zjawiskowym kanionie. (Przy dwunastu osobach cena wynosi ok. 20 zł od łebka.) Człowiek czuje się tam trochę jak w jakimś zapomnianym świecie albo w jakiejś starożytnej mitologicznej półprawdziwej krainie. Brakuje tylko jakichś kolosalnych kamiennych śpiących rycerzy. Niemniej zarówno sam kanion jak i skały widoczne w oddali, roślinność robią ogromne wrażenie. A z tego co się znam na romantyzmie, to wydaje mi się, że taki rejs może być bardzo…, no właśnie, romantyczny.

Na koniec zostawiłem coś dla wielbicieli turystyki nieco bardziej aktywnej, a może nawet troszkę ekstremalnej. Omiš na pewno zaspokoi Wasze potrzeby również w tym względzie. Oczywiście w jego pobliżu znajduje się wiele gór, na które można się wdrapać, lecz, moim zdaniem, na szczególne wyróżnienie zasługuje wzgórze zwieńczone sławną Twierdzą Starigrad! Mniam! Coś dla prawdziwego smakosza.

Twierdza Starigrad
Wspinaczka na szczyt od strony Cetiny (i zdecydowanie polecam tę trasę jako wejście) zajmuje około godzinki. Jest dosyć stromo; ostre kamienie i korzenie (bezpiecznie jest mieć odpowiednie obuwie), ale za to maszeruje się głównie w przyjemnym cieniu drzew.
Już tuż pod twierdzą okazuje się, że wysiłek był tego wart! Widoki, jakie się stamtąd rozpościerają, dosłownie zapierają dech w piersiach.

Zwiedzenie samej Twierdzy kosztuje 15 kun. W środku siedzi bardzo sympatyczny Chorwat, który nie zwraca szczególnej uwagi na turystów; wydaje bilecik, zaprasza do częstowania się wodą ze studni (!) i wraca do przerwanej ze swoimi znajomymi rozmowy. Do Twierdzy wchodzi się najpierw jednymi kamiennymi schodkami; następnie metalowymi, mija się drewnianą, trochę prowizoryczną kładkę, znów kilka kamiennych stopni, drewniane schody i na sam koniec kamienne bloki wystające ze ściany, po których trzeba się wspiąć, żeby wyjść na szczyt wieży przez otwór w podłodze.

Widoki! Absolutnie magiczne Morze Adriatyckie ze swoim archipelagiem – z jednej strony, szare góry porośnięte zielonymi krzewami – z drugiej. Wiecie co? Czuję, że nie jestem w stanie oddać tego wszystkie tymi moimi marnymi opisami. Tam jest po prostu pięknie!

A jeśli chodzi o aspekty techniczne; komfort, wygodę i… poziom cywilizacji, to o nic się nie bójcie! Bo ja tak podkreślałem, że to jest miasteczko i, że jest przytulne i małe, ale niech Was to nie przeraża. Sklepów jest pełno! Chyba 2 (albo więcej) duże markety, stacja benzynowa, kilka piekarni. Znajdzie się nawet centrum handlowe, o sklepikach z pamiątkami nie wspominając… Oprócz tego cała paleta restauracji, mnóstwo knajpek…
W sprawie noclegu chcę polecić Wam serdecznie pole namiotowe Camp Galeb – z dostępem do plaży, z bardzo fajnym kompleksem łazienkowym. („Ośrodek” posiada w swojej ofercie także domki.) Tuż obok pola znajduje się jeden ze wspomnianych marketów – „Studenac” (aż się prosi, żeby kupowali w nim studenci).

W ramach podsumowania napiszę, że w moim rankingu najciekawszych atrakcji Omiš znalazło się na pierwszym miejscu Morze Adriatyckie (plaże, zatoczki, mola, port), na drugim – Twierdza Starigrad, zaś trzecie miejsce na podium przypada ex aequo starówce oraz rejsowi kanionem po Cetinie.
Koniecznie wbijajcie do Omiš!

Za zdjęcia bardzo dziękuję Filipowi – jednemu z najlepszych fotografów jakich znam! Filip, pozdrowienia dla Ciebie!

Maciej Tomaszewski

Chcesz być na bieżąco?

Już dziś dołącz do mojego newslettera

Obserwuj mnie w social media: