Rower góral i na Ural

Rozmowa z podróżnikiem i fotografem – Dominikiem Szmajdą

URAL

 

Maciej Tomaszewski: Gdy oglądam Pana film, mam takie wrażenie, że „facet sobie jeździ rowerem, ma fajne życie”. Jak to wygląda? Czy to jest podróż życia, a później wraca Pan do szarej rzeczywistości „normalnego” człowieka? Jak często jeździ Pan rowerem?

 

Dominik Szmajda: W zależności od okresu. Zdarza mi się, że cały rok jeżdżę rowerem do pracy itd. A teraz, kiedy mam rodzinę, małe dziecko, to już nie mogę sobie pozwolić, żeby tylko rowerem jeździć. Ale generalnie, te moje wszystkie wyjazdy były, no jakimś tam poświęceniem. Trzeba sobie tak zorganizować czas na miejscu, żeby mieć dokąd… do czego wrócić. Także, no bardzo różnie. Aby zorganizować mój pierwszy wyjazd zmieniłem całe swoje życie, żeby móc pojechać. A teraz staram się na trochę krótsze wyjazdy jeździć. Taki miesiąc, to myślę, że każdy jest sobie w stanie w roku wygospodarować.

 

MT: Uczniowie oglądając Pana film pt. „Rower góral i na Ural” mogą sobie pomyśleć: „Też rowerem bym sobie pojeździł, a tu szkoła – muszę się uczyć, siedzieć w tych ławkach”. Co by Pan powiedział, żeby ich zmobilizować, żeby widzieli w tym sens? Że to też trochę ich przygotowuje do podobnej podróży, którą mogę jeszcze przeżyć

____________________
„…samotne podróże odciskają szczególne piętno na człowieku i to jest takie poznawanie samego siebie […]
A decydując się na różne rzeczy, podczas samotnej podróży, dochodzimy do tego, czego tak naprawdę chcemy”
____________________

DS: Uczniowie mają super sytuację, bo mają dwa miesiące wakacji. Wielu, wielu podróżników  zazdrości uczniom tego czasu i trzeba wykorzystywać wakacje: wolny czas, czy ferie. Rower jest o tyle fajny, że nie wymaga dużych kosztów, że można się przemieszczać praktycznie bezpłatnie. Trzeba mieć tylko co jeść i wodę do picia i to wszystko. Nie trzeba wydawać pieniędzy na nocleg, można ze sobą wieźć namiot. Jest się niezależnym. To jest super sprawa i jeden z najlepszych sposobów podróżowania.

 

MT: Czy ostatnia podróż na Ural, była dla Pana, oprócz przeżycia fizycznego, to oczywiste, jakimś przeżyciem duchowym, psychicznym? Spotkani ludzie…

 

DS: Jak najbardziej. To jest tak, że samotne podróże odciskają szczególne piętno na człowieku i to jest takie poznawanie samego siebie. Na samotnej podróży człowiek robi tylko to, na co ma ochotę, co chce sam. Nie jest to wynikiem jakiegoś kompromisu, tak jak się jedzie z innymi ludźmi: każdy coś tam chce i jakaś wypadkowa z tego wychodzi. A decydując się na różne rzeczy, podczas samotnej podróży, dochodzimy do tego, czego tak naprawdę chcemy. I to jest bardzo ciekawe.

 

MT: Bardzo dziękuję.

 

DS: Dzięki również.

 

[rozmowa została przeprowadzona chyba w 2012 roku]

rower-goral-i-na-ural

 

Dominik Szmajda – jest podróżnikiem i fotografem.
„[…] udał się w miesięczną, samotną, dziewięćsetkilometrową podróż rowerową na… Ural Polarny”

rozmawiał
Maciej Tomaszewski

 

Chcesz być na bieżąco?

Już dziś dołącz do mojego newslettera

Obserwuj mnie w social media: