Stambulskie bazary – czyli tam, gdzie sprzedawcy śpiewają o mandarynkach

Byliśmy na kilku bazarach w Stambule. Wydaje mi się, że są to takie miejsca, w których nie dochodzi tylko do kupna i sprzedaży. Tam odbywa się coś więcej. To niemal ceremonia, rytuał, a nawet pewien rodzaj „nabożeństwa”. Byliśmy na kilku stambulskich bazarach; od słynnego The Grand Bazaar, po całkowicie nieturystyczne targowiska na obrzeżach centrum miasta. Jednak, wbrew temu, co by się mogło wydawać, wcale nie wybieraliśmy się tam w celu zrobienia zakupów (a przynajmniej  nie był […]

czytaj więcej

5 rzeczy, które zaskoczyło mnie w Stambule

Może dlatego, że do Turcji dotarliśmy drogą lądową, dłużej zajęło mi uświadomienie sobie, że znalazłem się w trochę innym świecie. Chcę Wam przedstawić 5 ciekawostek o Stambule. Od pierwszych w chwil spędzonych w tym mieście starałem się chłonąć wszystko, jak tylko potrafiłem. Chciałem jak najmocniej poczuć tę metropolię – ze wszystkimi jej aspektami; ludźmi, architekturą, zapachami i dźwiękami. Do pewnego momentu udawało mi się tylko „stać z boku” i, mimo, […]

czytaj więcej

Hagia Sophia. Czy Salomona zżera zazdrość?

Hagia Sophia została wzniesiona prawie 1500 lat temu. Legenda głosi, że cesarz Justynian Wielki, dokonując jej otwarcia, krzyknął: „Salomonie, przewyższyłem Cię!” Czy bizantyński cesarz rzeczywiście miał powody, żeby się tak chełpić swoim dziełem w 537 roku? Przekonałem się o tym niedawno na własne oczy. Patrzyłem jednak już na nieco inną świątynię, niż ta, którą oglądał Justynian i jego konstantynopolitańscy poddani. Przede wszystkim obecnie jest ona bogatsza […]

czytaj więcej

Klient po turecku

Wbrew pozorom nie chodzi o przepis ze stambulskiej książki kucharskiej. Chodzi o to, że dopiero w Turcji zrozumiałem, co to naprawdę znaczy „być klientem”. Odkąd wróciłem do domu, przeżywam permanentny mały szok kulturowy. Niestety ciągle jeszcze zdarzają mi się tu różne przykre przygody w relacji ja (klient) – usługodawca. (Chociaż muszę przyznać, że z dużą radością, satysfakcją i dumą odnotowuję coraz częstsze przejawy pełnego profesjonalizmu w obsłudze klienta […]

czytaj więcej

Noc w sercu Stambułu

Nocny Stambuł zdecydowanie nas porwał. Porwał nas wrzawą, różnorodnością i otwartością. Po prawie miesięcznej podróży autostopem dotarliśmy do Stambułu. Wzięliśmy porządną kąpiel, zostawiliśmy plecaki w hostelu i już pierwszego wieczoru bardzo podekscytowani ruszyliśmy w to legendarne miasto. (Historia Stambułu sięga nawet kilkuset lat przed Chrystusem. Poważną rolę miasto zaczęło odgrywać jednak w 330 roku, gdy zostało przebudowane przez rzymskiego cesarza Konstantyna Wielkiego, a jego nazwa zmieniona z Bizancjum na Konstantynopol. […]

czytaj więcej

Autostopem z Poznania do Stambułu

— AUTOSTOPEM DO STAMBUŁU — CZĘŚĆ XI Udało się! Prawie miesiąc w podróży, prawie 40 kierowców, prawie 3200 km. Nie powiem, że było łatwo, bo nie chcę się tutaj popisywać… Albo właśnie powiem! Autostopową wyprawę Poznań – Stambuł to ja zjadam na śniadanie! Łatwizna! Późno w nocy na granicy, ale już po tureckiej stronie, znaleźliśmy transport do Stambułu. Na parkingu dla ciężarówek poznaliśmy kierowcę, który niemal sam zaoferował, że zawiezie nas tam następnego dnia. Genialnie! […]

czytaj więcej

Autostopem do Turcji. Życie na krawędzi

— AUTOSTOPEM DO STAMBUŁU — CZĘŚĆ X Granicę bułgarsko-turecką przekraczaliśmy przy zachodzie słońca i przy dźwiękach pieśni wzywającej na modlitwę i dobiegającej z meczetu. Jakiś czas potem ledwo uszliśmy z życiem… Na stację zajechał starszy pan samochodem na bułgarskich blachach. Zgodził się nas podrzucić i obiecał wysadzić na stacji benzynowej przy autostradzie – 50 kilometrów przed granicą turecką! Zaczęliśmy się już poważnie jarać. Nasz kierowca ani dużo nie mówił, ani […]

czytaj więcej

Kraina, w której odwrotnie kiwa się głową

— AUTOSTOPEM DO STAMBUŁU — CZĘŚĆ IX Nie spodziewałem się, że w trakcie naszej outsiderskiej podróży, zawitam do jednego z bułgarskich nadmorskich kurortów, ani że podwiezie mnie znany bułgarski reżyser. W Vama Veche w Rumunii (przy samej granicy z Bułgarią) spędziliśmy dwie noce. Jedną na dziko – z widokiem na morze, drugą w wynajętym pokoju (przy okazji zrobiliśmy wreszcie pranie). Cały dzień spędziliśmy na plaży. Kąpaliśmy się w Morzu Czarnym przy genialnych dużych […]

czytaj więcej

Magiczne Morze Czarne

— AUTOSTOPEM DO STAMBUŁU — CZĘŚĆ VIII Czuliśmy słodki smak zwycięstwa już gdzieś od połowy Rumunii. Magiczna była już sama podróż, ale gdy dotarliśmy wreszcie autostopem nad Morze Czarne – do Vama Veche, czuliśmy się jak zaczarowani. Opuściliśmy błotne wulkany w Berce i zaczęliśmy łapać stopa nad Morze Czarne – do sławnej „hipisowskiej” rumuńskiej wioski Vama Veche. Nadal podróżowaliśmy parami. Z Maćkiem jako pierwsi tego dnia złapaliśmy stopa. […]

czytaj więcej

Rumunia. Błotne wulkany i kochane zakonnice

— AUTOSTOPEM DO STAMBUŁU — CZĘŚĆ VII Cała Rumunia okazała się cudowna. Od pięknej przyrody, po pięknych ludzi. Doświadczaliśmy uprzejmości na każdym kroku. I tak dotarliśmy autostopem do błotnych wulkanów w Berce. Z ciemności wyłoniło się pięciu wędrowców. Wyszli z lasu w środku nocy i podążyli w stronę miasta. Bezszelestnie jak duchy przemierzali kolejne uliczki. Światła lamp co jakiś czas rzucały nieśmiały blask na ich lica. Gdyby ktoś mógł wtedy z bliska ujrzeć […]

czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco?

Już dziś dołącz do mojego newslettera

Obserwuj mnie w social media: