Światowe Dni Młodzieży 2016

Młodzi ludzie, którzy są otwarci na świat i otwarci na innych! Nieskażeni uprzedzeniami, wolni od konfliktów, które stwarzają rządzący. Szczerzy, radośni, pełni pozytywnej energii! Spragnieni zabawy i miłości! Często pogubieni, ale szukający. Wierzący w szczęście, życie i ideały! Tacy jesteśmy!

Co najbardziej wspominam ze Światowych Dni Młodzieży? Niepowtarzalny klimat! Genialne emocje! Wszystkie rozmowy i uśmiechy wymienione z ludźmi z najdalszych zakątków świata! Naprawdę brakuje słów, żeby opisać jak bardzo pozytywne emocje zachowam po ŚDM w Krakowie 🙂

Na pewno będę pamiętał Hiszpanów, którzy na ulicach Krakowa skandowali: „Mikrofalówka – /klask-klask – klask-klask-klask/ – mikrofalówka”, polskie harcerki z Wielkiej Brytanii przepięknie śpiewające w pociągu tradycyjne polskie piosenki, że aż Włochom szczęki opadały (konkretnie przy genialnym wykonaniu „Gęsi za wodą, kaczki za wodą”), Amerykanów, którzy razem z nami w drodze po odbiór „pakietu pielgrzyma” (z jedzeniem i gadżetami ŚDM) żartowali sobie w najlepsze, niemieckiego księdza zagadanego przez nas w barze i udzielającego nam zaraz błogosławieństwa, Argentyńczyków, którzy wymienili się z nami koszulkami i na koniec rozmowy powiedzieli: „Lewandowsky” i bardzo się cieszyli, jak odpowiedzieliśmy na „Messi” 🙂 i wiele innych różnych fantastycznych sytuacji z innymi młodymi ludźmi z całego świata (Brazylia, Japonia, Niemcy, Francja itd.)

Niesamowitym przeżyciem było widzieć Kraków nocą podczas ŚDM. Wszędzie gigantyczne kolorowe tłumy uśmiechniętych ludzi; hałas, śpiew i śmiech! Ludzie przybijali sobie piątkę na ulicach, przytulali się! Totalnie pozytywnie otwarci na wszystko i wszystkich! Radość i hałas!

Nie zapomnę też nocy spędzonej w Brzegach – głównym miejscu wydarzeń – pt. „człowiek przy człowieku”, „karimata przy karimacie”. Leżałem i spałem (miałem to szczęście, bo podobno w sektorach z Włochami nie dało się zasnąć 🙂 ) obok grupy Niemców, kawałek dalej leżeli chyba Brazylijczycy… i inni.

Zapamiętam też Franciszka, który mówił, żebyśmy nie bali się zaryzykować, bo „Jezus jest Panem ryzyka”! Żebyśmy „podjęli wyzwanie”, żebyśmy „zachowali zdrową ciekawość”. Papież mówił, żebyśmy nie dali sobie „znieczulić duszy, ale dążyli do miłości”. Żebyśmy się uśmiechali!
Papa Francesco mówił, żebyśmy „zamienili kanapę – na buty, zostawili w życiu ślad”, żeby nie byli z nas – „Młodzi Kanapowi”! To mi się bardzo podobało! Dodał też, że „smutno widzieć człowieka młodego smutnego. Wielu czeka na Waszą radość, którą darmo otrzymaliśmy i darmo dawajmy”! Cały milionowy czy dwumilionowy tłum bardzo uważnie go słuchał, ja też – więc te cytaty są dosyć dokładne! 🙂

 

Polecam
Maciej Tomaszewski

Chcesz być na bieżąco?

Już dziś dołącz do mojego newslettera

Obserwuj mnie w social media: