Podróże

Pierwszy raz na fińskiej ziemi

[foto: Zuza Krasnopolska] Po niecałych dwóch tygodniach autostopowej podróży przez kraje bałtyckie dotarliśmy do Finlandii. Jak przywitała nas kraina jezior, ognisk i muminków? Naszą wizytę w Finlandii rozpoczęliśmy od stolicy – Helsinek. Spędziliśmy w nich wprawdzie bardzo niewiele czasu, bo jakieś 12 godzin, ale i tak zdążyły nas zaintrygować. Ciche miasto – dzień w Helsinkach Tym, co najbardziej zwróciło moją uwagę, było dziwne – niespotykane wcześniej – […]

czytaj więcej

Przedostatni etap podróży – przez morze. Prom z Estonii do Finlandii

[foto: Zuza Krasnopolska] Byliśmy już bardzo blisko finału naszej dwutygodniowej podróży. Wsiedliśmy na prom, którym chcieliśmy pokonać Zatokę Fińską. I wkrótce naszym oczom ukazał się upragniony ląd – Skandynawia… W Tallinnie spędziliśmy kolejną noc. Pozwiedzaliśmy trochę starówkę, która w stolicy Estonii jest naprawdę piękna. Czuliśmy się jak wyjęci z naszych czasów i wsadzeni do średniowiecznego miasta. Albo lepiej – do baśniowego świata. [foto: Zuza Krasnopolska] Odwiedziliśmy […]

czytaj więcej

Park Narodowy Lahemaa – czyli Finlandia w Estonii

Nie mogliśmy sobie chyba wymarzyć lepszych warunków na trekking. Piękna, magiczna, estońska przyroda. Wpadający już lekko w skandynawski – klimat. I na koniec kąpiel w Zatoce Fińskiej. Mniam, mniam. Do Parku Narodowego Lahemaa (est. Lahemaa rahvuspark, ang. Lahemaa National Park) – najstarszego i największego parku narodowego Estonii – dotarliśmy autobusem z Tallinna. Kosztowała nas ta przyjemność ok. 3 euro od osoby. 50 kilometrów. Wsiadaliśmy na głównym dworcu. Znajduje […]

czytaj więcej

Koniec sezonu nie istnieje – czyli autostopowy chillout w dobrym towarzystwie

Nie spodziewałem się, że będzie tak fajnie. A tymczasem na zlocie poznałem totalnie pozytywnych, otwartych i kochanych ludzi. Zlot (X Ogólnopolski Zlot Autostopowiczów, organizowany przez Stowarzyszenie Autostopowiczów Polskich) nie trwał długo. I dobrze. Bo, moim zdaniem, niedosyt, który pozostawił – po 2 dniach – sprawił właśnie, że smakował tak wyśmienicie. Impreza miała bardzo kameralny charakter. I to był jeden z jej największych plusów. Uczestników było chyba około 200. A i tak wystarczyło, żeby byli to ludzie naprawdę […]

czytaj więcej

Polacy na Łotwie łapią Włochów do Estonii

— Autostopem do Finlandii — Dzień 9 Gdy się idzie w słońcu przy autostradzie z ciężkimi plecakami, trochę się odechciewa. Ale gdy zatrzymują ci się dwaj Włosi, którzy mówią, że mogą podrzucić cię 300 km dalej – do Tallinna, bardzo się „zachciewa”. Tym razem w zespole byłem z Maksem. Około południa wyjechaliśmy tramwajem na obrzeża Rygi i na stacji benzynowej zaczęliśmy łapać stopa. Łotysze – Ryżanie byli bardzo uprzejmi, ale niestety w większości nie jechali […]

czytaj więcej

Ryga – pszczoły, pranie i włamywacz

— Autostopem do Finlandii — Dzień 8 (i trochę 7-ego i trochę 9-ego) W stolicy Łotwy spędziliśmy dwa dni. Oprócz szybkiego zwiedzania zaliczyliśmy wizytę u lekarza, gniazdo pszczół w hostelu i „włamywacza” w środku nocy. Będąc jeszcze w trasie, zarezerwowaliśmy nocleg w hostelu w Rydze. Udało się nam znaleźć dość tanią opcję, bo za noc płaciliśmy 7,5 euro od osoby. (Później do tego wrócę, oj wrócę…) Jechaliśmy stopem nadal w trzech zespołach, tym […]

czytaj więcej

Czy na Łotwie biorą na stopa i czy jedzą kamienie zamiast ziemniaków?

— Autostopem do Finlandii — Dzień 7 Po kilku dniach opuściliśmy Litwę. Łotwa przywitała nas z otwartymi ramionami. Autostop okazał się tam łatwy, szybki i przyjemny. Zaś Łotysze – bardzo uprzejmi i skorzy do pomocy. Spaliśmy – w pięknych okolicznościach przyrody – jakieś trzydzieści kilometrów od granicy litewsko-łotewskiej. [foto: Dominik Krobski] Zwinęliśmy namioty, umyliśmy zęby i ruszyliśmy w stronę „naszej” drogi. [foto: Julka Bardziejewska] Pamiętaliśmy z wczoraj, że nieopodal […]

czytaj więcej

Litewska prowincja – tam, gdzie trawa jest bardziej zielona

— Autostopem do Finlandii — Dzień 5 i 6 Zamierzaliśmy zobaczyć trochę niewileńskiej Litwy. W tym celu nieco okrężną drogą zaczęliśmy kierować się autostopem w stronę Rygi. Uwielbiam jeździć stopem w takich warunkach; nigdzie się nie spieszę, drogi są spokojne, miasta małe – nic, tylko łapać stopa. Tego dnia (piątego dnia podróży) łapałem w parze z Mikołajem. W sumie przejechaliśmy niecałe 70 km. Na trasę wyszliśmy późno. Stanęliśmy przy drodze […]

czytaj więcej

Autostopem do Wilna: stonoga w łazience i spanie w zakonie

— Autostopem do Finlandii — Dzień 3 i 4 Już trzeciego dnia podróży okazało się, że wczesne wstawanie nie jest naszą mocną stroną. A byłoby to jak najbardziej wskazane w przypadku autostopu. Ale co z tego? Mamy wakacje! Pierwsze dwa dni stopowałem z Julką i Kalinką. Trzeciego byłem w parze z Dominikiem. Obudziliśmy się nad pięknym augustowskim jeziorem. Zwinęliśmy obóz, posprzątaliśmy dokładnie po sobie i ruszyliśmy w stronę wylotówki na Wilno. (Z całej ekipy chyba tylko ja […]

czytaj więcej

Początek autostopowej wyprawy do Finlandii

— Autostopem do Finlandii — Dzień 1 i 2 Nasza opowieść, drogie dzieci, zaczyna się dawno, dawno temu… Choć właściwie może wcale nie tak dawno, bo wieczorem 4 sierpnia 2019 roku. I bynajmniej nie za siedmioma górami, tylko w Poznaniu. Weźcie więc do ręki kubek ciepłej herbaty, rozsiądźcie się wygodnie w fotelu i posłuchajcie… Po spędzeniu dwóch dni w Kostrzynie nad Odrą na Pol’and’Rocku wróciłem do domu. Nie miałem zbyt wiele czasu na zrobienie prania, zakupów i spakowania plecaka na dwutygodniową […]

czytaj więcej

Autostopem z Poznania do Stambułu

— AUTOSTOPEM DO STAMBUŁU — CZĘŚĆ XI Udało się! Prawie miesiąc w podróży, prawie 40 kierowców, prawie 3200 km. Nie powiem, że było łatwo, bo nie chcę się tutaj popisywać… Albo właśnie powiem! Autostopową wyprawę Poznań – Stambuł to ja zjadam na śniadanie! Łatwizna! Późno w nocy na granicy, ale już po tureckiej stronie, znaleźliśmy transport do Stambułu. Na parkingu dla ciężarówek poznaliśmy kierowcę, który niemal sam zaoferował, że zawiezie nas tam następnego dnia. Genialnie! […]

czytaj więcej

Autostopem do Turcji. Życie na krawędzi

— AUTOSTOPEM DO STAMBUŁU — CZĘŚĆ X Granicę bułgarsko-turecką przekraczaliśmy przy zachodzie słońca i przy dźwiękach pieśni wzywającej na modlitwę i dobiegającej z meczetu. Jakiś czas potem ledwo uszliśmy z życiem… Na stację zajechał starszy pan samochodem na bułgarskich blachach. Zgodził się nas podrzucić i obiecał wysadzić na stacji benzynowej przy autostradzie – 50 kilometrów przed granicą turecką! Zaczęliśmy się już poważnie jarać. Nasz kierowca ani dużo nie mówił, ani […]

czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco?

Już dziś dołącz do mojego newslettera

Obserwuj mnie w social media: